(Stróżnica-rozdroże pod Bielcem-Prz. Rudawska-Rędziny-Wielka Kopa-Prz. Rędzińska-Wołek-Polana Mniszkowska-Głaziska Janowickie-Zamek Bolczów-Janowice Wielkie) – 03.04.2018 r.

Tuż po Świętach Wielkanocnych wracam w góry. Tym razem kolejny raz wybieram Rudawy Janowickie, a cele do zdobycia to: Wielka Kopa oraz Wołek.

Zaczynam w Strużnicy, do której z Jeleniej Góry dojeżdżają autobusy „czerwone”. Co prawda jest ich bardzo mało, ale jednak jeżdżą. Idę żółtym szlakiem, kierując się na Rozdroże pod Bielcem (779 m n. p. m.). Znowu jestem w „podejściówkach”, aura temu sprzyja. Jednak po raz kolejny są oblodzone odcinki, na których muszę zachować dużą ostrożność. Kiedy zimo odejdziesz na dobre? – pytam.

Na Rozdrożu pod Bielcem tablica ostrzegawcza przed strzałami. Oznacza to, że wchodzę na teren „JKSM Kopalna Rędziny”, gdzie w kamieniołomie wydobywany jest dolomit. Na tablicy tej wyjaśnione jest w jakiś godzinach i którego dnia tygodnia odbywają się odstrzeliwania skał. Na szczęście jestem w tym miejscu prawie dwie godziny przed „wystrzałową robotą”, także spokojnie mogę wejść na strefę kopalni.

Tablica ostrzegawcza przed strzałami

Hałda kopalniana

Kopalnię obchodzę od strony Przełęczy Rudawskiej (739 m n. p. m.). Potem idę asfaltem i skręcam na zielony szlak. Nim schodzę do Rędzin. Z góry pojawia mi się górująca na wsią Wielka Kopa (871 m n. p. m.). Widok trafnie sugeruje nazwę masywu, w którym zlokalizowany jest szczyt (Masyw Wielkiej Kopy).

Masyw Wielkiej Kopy

Zanim znalazłem się w Rędzinach musiałem jeszcze pokonać wykonany prostymi surowcami most.

Drewniany mostek

Z Rędzin zaczynam się wspinać na Masyw Wielkiej Kopy. Szybko otrzymuję nagrodę w postaci pięknych widoków na Karkonosze.

Widok na Karkonosze

Przechodzę kolejne odcinki leśne, aż tu nagle przede mną skalny, stromy teren i leżące na drodze drzewa. Niby to tylko 20 metrów, lecz pokonanie ich zajmuję mi ok. 15 minut. Żeby obejść zagrodzone przejście musiałem zejść w krzakach trochę w dół i potem manewrować w skałach i stromym terenie. Na szczęście jakoś pokonuję ten odcinek i docieram do ostatniego podejścia na Wielką Kopę (871 m n. p. m.). Jest ono bardzo oblodzone i kolejny już raz muszę bardzo uważać. I z tym sobie jakoś radzę. Szczęśliwie wchodzę na Wielką Kopę.

Wielka Kopa (871 m n. p. m.)

Dawniej na Wielkiej Kopie była wieża widokowa

Fundamenty dawnej wieży widokowej

Autor na szczycie Wielkiej Kopy

Schodzę inna drogą niż podchodziłem. Liczę, że będzie mniej oblodzona. Faktycznie, jest mniej lodu, ale i tak jest dość stroma. Jednak da się schodzić i po pewnym czasie osiągam Przełęcz Rędzińską (727 m n. p. m.). Idę żółtym szlakiem. Mijam krzyże milenijne. Z tego miejsca polecam widoki. Widać Góry Wałbrzyskie a nawet Masyw Ślęży ;).

Wspinam się na Wołek  (878 m n. p. m.) i po pewnym czasie wchodzę na szczyt.

Wołek (878 m n. p. m.)

Krzyż dedykowany JP II

Autor na szczycie Wołka

Ze szczytu schodzę na Polanę Mniszkowską (711 m n. p. m.), dalej niebieskim szlakiem i potem czarnym dochodzę do ruin Zamku Bolczów. Niestety nie zatrzymuję się tu nawet na chwilę, ponieważ jestem umówiony za niedługo. Schodzę dalej do Janowic Wielkich na pociąg w bardzo szybkim tempie. Na szczęście zdążyłem na pociąg.

Ruiny Zamku Bolczów

Wycieczka ta była chyba najbardziej wymagającą w tym roku. Nie wiem ile miała kilometrów ani przewyższeń, ale wiem, że opiewała ona na 28 pkt. GOT (1 pkt. GOT to 1 km trasy albo 100 metrów przewyższenia). Oczywiście wiem, że mógłbym zrobić zdecydowanie bardziej wymagającą wycieczkę, ale na ten moment to było optimum.

Reklamy