(Mysłakowice ”PKP”-Karpniki-Schr. ”Szwajcarka”-Krzyżna Góra-Sukiennice-Tabor ”Pod Krzywą”-Trzcińsko) – 25.03.2018 r. [Rekonesans]

Niedziela, ładna pogoda, trzeba ruszać w góry! Rzucam okiem na listę tras, które mam w planach przejść w 2018 r., aby „wychodzić” odznakę: małą złotą GOT. Wybór pada na Góry Sokole, moje ukochane miejsce. Trasa wycieczki pokrywa się z trasą wycieczki nr 9 „Rajdu na Raty”, która odbędzie się 22.04.2018 r. Tak się przypadkiem złożyło, że wspomnianą wycieczkę będzie prowadzić Autor relacji, to należy zrobić wcześniejszy rekonesans trasy. Stąd wybór trasy niedzielnego wędrowania.

Najpierw autobusem MZK z Jeleniej Góry do Mysłakowic. Wysiadam na nieczynnej stacji kolejowej. Oczywiście jest mi smutno, że pomimo wielu starań, linia kolejowa z Jeleniej Góry przez Mysłakowice, Kowary do Kamiennej Góry oraz wariant z Mysłakowic do Karpacza nie jest reaktywowany. Z tego co pamiętam, koszt odbudowy tej linii kolejowej to jakieś 30-40 mln zł. Oczywiście to nie małe pieniądze, lecz moim subiektywnym zdaniem warto na nowo przywrócić połączenie kolejowe tej części Karkonoszy z Kotliną Jeleniogórską i Rudawami Janowickimi. Mam nadzieje, że za jakiś krótszy lub dłuższy czas doczekam tego wspaniałego momentu.

Wychodzę spod stacji kolejowej i obracam się do niej twarzą. Nad budynkiem góruje jedna z najpiękniejszych panoram na Karkonosze, jakie człowiek może sobie tylko wyobrazić. Nawet mój słabej jakości aparat nie jest w stanie zepsuć takiego pięknego widoku :).

Panorama Karkonoszy z nieczynnej stacji kolejowej w Mysłakowicach

Wychodzę z terenu zabudowanego szlakami pieszymi: czerwonym i zielonym. Wkraczam na obszar Rudawskiego Parku Narodowego. Później już towarzyszy mi tylko szlak zielony. Przede mną dłuższy odcinek leśny i od czasu do czasu wyłaniające się szczyty Rudaw Janowickich.

Dopiero gdy docieram do Karpnik, ponownie jestem w „cywilizacji”. Obok mnie hodowlane „Karpnickie Stawy”. Dalej przez Karpniki idę asfaltem.

Karpnickie Stawy

Niedługo potem przede mną pojawia się pierwszy zabytkowy obiekt architektoniczny. To Zamek w Karpnikach. Oprócz niego w Karpnikach zobaczyć można jeszcze Pałac Dębowy, a także dwa kościoły. Jeden z nich jest katolicki i ma się dobrze, drugi ewangelicki, niestety w ruinie.

Zamek w Karpnikach

Kościół św. Jadwigi Śląskiej w Karpnikach

Ołtarz

Ambona

Św. Jan Nepomucen

Ruiny kościoła ewangelickiego

Docieram do ostatniego dla mnie asfaltowego podejścia w Karpnikach. Mijam m.in. „Kariokę”, w której to relaksowałem się po intensywnych dniach wspinaczki na kursie wspinaczki skalnej, organizowanym przez „Dolnośląską Szkołę Wspinaczki”. Potem skręcam w las i po 10-15 minutach melduję się w schronisku PTTK „Szwajcarka”: miejscu-symbolu Gór Sokolich. W tym obiekcie nocowali wybitni polscy himalaiści, trenujący w tutejszych skałkach. Nocowałem też i Ja i pewnie nie ostatni raz :). Robię sobie dłuższą przerwę na regeneracje organizmu.

Schr. PTTK ”Szwajcarka”

Po odpoczynku idę w kierunku Krzyżnej Góry. Najpierw jednak skręcam na Husyckie Skały. Są trochę oblodzone, ale da się jakoś obejść z boku. Po obejrzeniu widoków schodzę i obieram kurs na Krzyżną Górę.

Już na początku jest mocne oblodzenie. Nie wziąłem ze sobą raczków, licząc na łaskawe warunki na szlaku. Niestety nie tym razem. Stawiam sobie pytanie: „Czy ze względu na duże oblodzenie powinienem zawrócić, odpuszczając sobie wejście na Krzyżną Górę”? Stety lub niestety odpowiadam sobie: „Idę” i ruszam do góry. Jest trudno, ale doświadczenie robi swoje. Idę wolno, ale ostrożnie. Po chyba trzykrotnie dłuższym czasie niż latem docieram u podnóża Krzyżnej. Postanawiam nie wchodzić jeszcze na platformę widokową z krzyżem, lecz obejść skałę z drugiej strony i zobaczyć południową ścianę, na którą wspinałem się na kursie wspinaczki skalnej. Dojście nie jest łatwe, ponieważ zalega jeszcze śnieg, który osuwa się mi spod stóp. Wiem, że to błąd i powinienem już na początku odpuścić tutaj wejście, lecz stało się inaczej.

Południowa ściana Krzyżnej Góry prezentuje się nadal świetnie. Wspinaczkę na nią z kursu pamiętam do dzisiaj. Zrobiliśmy ją na dwa wyciągi, aby zobaczyć w praktyce wiszące stanowisko pośrednie. To jest dopiero przeżycie, jak od frienda i kości (lub hex’a) z taśmą i hms’a stanowiących stanowisko, zależy nawet całe życie ;).

Południowa ściana Krzyżnej Skały, wyprowadzającej na platformę widokową Krzyżnej Góry

Idę dalej i dostrzegam w ścianie starego haka. Ciekawe, czy mój instruktor by go wyciągnął? :).

Stary hak

Po obejściu skał wychodzę przy pozostałościach po zamku „Sokolec”. Teraz tylko pójść kawałek dalej i znajdę się przy poręczy wyprowadzającej na Krzyżną Górę.

Pozostałości po Zamku ”Sokolec”

Żeliwny krzyż na Krzyżnej Górze

Dojście na platformę widokową jest oblodzone. Bezwzględnie trzymam się poręczy i ostrożne stawiam kolejne kroki. Przydaj mi się doświadczenie górskie i wspinaczkowe. Dzięki temu w miarę bezpiecznie pokonuje trudności.

Pomijając to, że nie wziąłem raczków i trudno mi się poruszało po oblodzonym terenie, to należy podkreślić, że próba wejścia była moją osobistą decyzją i robiłem to na własną odpowiedzialność. Jednak co można powiedzieć o matce z dzieckiem lat 7-8? Owszem też robią to na odpowiedzialność, tylko już rodzica (matki). Wiem, że moja decyzja o wejściu na lód była nierozsądna, ale z małym dzieckiem iść na Krzyżną Górę, która jest oblodzona, to już lekkie przegięcie!.

Autor na szczycie Krzyżnej Góry

Oblodzenie szlaku na Krzyżną Górę

Dalej trochę naginając trasę „Rajdu na Raty” poszedłem na Sukiennice zamiast na Sokolik Duży. Uznałem, że Sokolik znam na tyle dobrze, że mogę go dzisiaj pominąć. Na Sukiennicach było trochę wspinaczy. Postanowiłem się trochę poprzyglądać, a korzystając już ze swojej obecności, również pooglądać drogi wspinaczkowe na sąsiednich Michałach, które mam w najbliższych planach wspinaczkowych.

Droga ”Schodki do nieba” (III+) na Dużym Michale

Gdy czas wybił odpowiednią godzinę, ruszyłem dalej. Zszedłem na „Tabor pod Krzywą” – obozowisko dedykowane wspinaczom, a potem leśnymi drogami, aby dotrzeć na niebieski szlak. Nim doszedłem do Trzcińska na pociąg powrotny.

”Tabor pod Krzywą”

Reklamy