(Kowary „Podgórze” – Przełęcz Kowarska – Rozdroże pod Brzeźnikiem – Przełęcz pod Brzeźnikiem – Skalnik – Mała Ostra – Kowary „PKP”) – 13.02.2017 r.

Korzystając z trwających ferii i poprawiającej się pogody w górach postanowiłem wybrać się na dawno nie odwiedzany przez mnie Skalnik (945 m n. p. m.) – najwyższy szczyt Rudaw Janowickich.

Do tej pory byłem na nim dwukrotnie. Raz idąc od Przełęczy pod Średnicą (595 m n. p. m.) znajdującej się nad Wojkowem, a za drugim razem przechodząc głównym grzbietem Rudaw Janowickich aż od Janowic Wielkich, przez Polanę Mniszkowską (711 m n. p. m.), Wołek (878 m n. p. m.) i Rudawską Przełęcz (739 m n. p. m.).

Tym razem wybór padł, aby ruszyć na Skalnik od Przełęczy Kowarskiej (727 m n. p. m.), oddzielającej od siebie pasmo Karkonoszy i Rudaw Janowickich. Jednak na samą przełęcz nie ma jak dojechać publiczną komunikacją. Za to autobusy i busy jeżdżą aż na Kowary „Podgórze”, czyli 30 minut od Przełęczy Kowarskiej. Także ten wariant podróży był mi „na rękę”.

Wyjazd z J.G. o 07:51. Na górze Kowar jestem już o 08:24. Widzę na drogowskazie, że na Przełęcz Kowarską mam 30 minut drogi, choć podejrzewam, że podejście zajmie mi trochę krócej. I faktycznie, o 08:44 jestem już na Prz. Kowarskiej. Po drodze ściągam polar – raz, żeby się nie zapocić na tym ciężkim podejściu (męczące), dwa, bo słońce operuję już o tej godzinie konkretnie.

Na Prz. Kowarskiej pamiątkowy głaz z datą 1861 r. Przebiega tędy tzw. „Droga Głodu”. Jej nazwa nawiązuję można powiedzieć do głodowej zapłaty robotnikom, którzy ciężko harując budowali tą drogę. Obok znajduję się jeszcze krzyż pokutny – relikt dawnego prawa karnego.

Pamiątkowy Głaz na ''Drodze Głodu'' - 1861 r.

Pamiątkowy Głaz na ”Drodze Głodu” – 1861 r.

Prz. Kowarska (727 m n. p. m.)

Prz. Kowarska (727 m n. p. m.)

Krzyż pokutny na Prz. Kowarskiej (727 m n. p. m.)

Krzyż pokutny na Prz. Kowarskiej (727 m n. p. m.)

Dopada mnie trochę śmieszna sytuacja. Otóż właśnie podchodziłem „Drogą Głodu” i sam zgłodniałem. Robię sobie przerwę przed wejściem do Rudawskiego Parku Krajobrazowego i podziwiam widoki na Góry Wałbrzyskie: Chełmiec (851 m n. p. m.) i trzywierzchołkowy Trójgarb.

Chełmiec (851 m n. p. m.) - widok z Prz. Kowarskiej

Chełmiec (851 m n. p. m.) – widok z Prz. Kowarskiej

Trójgarb - widok z Prz. Kowarskiej

Trójgarb – widok z Prz. Kowarskiej

Odpowiednio się najadam i uzupełniam płyny, ponieważ czeka mnie teraz długie podejście (ponad 1 h) na Rozdroże pod Bobrzakiem (743 m n. p. m.). Pogoda jest na tyle ładna, że w późniejszym etapie wycieczki spodziewam się pięknych widoków. Wcześniej pokonuję leśne odcinki i docieram do w/w Rozdroża pod Bobrzakiem.

Rozdroże pod Bobrzakiem (743 m n. p. m.)

Rozdroże pod Bobrzakiem (743 m n. p. m.)

Z tego miejsca czeka mnie jeszcze 3 km drogi z „hakiem” na szczyt Skalnika (945 m n. p. m.). Idę więc dalej. Mijam po drodze Przełęcz pod Bobrzakiem (808 m n. p. m.) i gdy zbliżam się do Skałek „Konie Apokalipsy” wiem, że jestem już niedaleko celu. Powyżej nich wychodzę na miejsce zwane „Pod Małą Ostrą” (Pod Skalnikiem), czyli bliski punkt mojego celu.

Skałki ''Konie Apokalipsy''

Skałki ”Konie Apokalipsy”

Pod Małą Ostrą (Skalnikiem) - drogowskazy

Pod Małą Ostrą (Skalnikiem) – drogowskazy

Głaz upamiętniający Janusza Boisse ''Bladego''

Głaz upamiętniający Janusza Boisse ”Bladego”

Skręcam na samotnie biegnący szlak niebieski i bacznie rozglądam się na lewo, aby dostrzec tablicę z nazwą najwyższego szczytu Rudaw Janowickich. Nim dochodzę do niej to dostrzegam napis Skalnik ze strzałeczką na oznaczeniu szlaku turystycznego. Wiem, że zaraz będę na miejscu. I tak, wchodzę trzeci raz na Skalnik (945 m n. p m.). Robię pamiątkowe zdjęcia i cofam się do drogowskazów.

Skalnik - strzałka na drzewie

Skalnik – strzałka na drzewie

Autor na szczycie Skalnika (945 m n. p. m.)

Autor na szczycie Skalnika (945 m n. p. m.)

Od nich idę wydeptaną ścieżką kierując się na skałki. Na jedną z nich prowadzą schody  z poręczą. Jest to „Mała Ostra” (935 m n. p. m.) – uważana za niższy wierzchołek Skalnika. W każdym razie jest to wspaniały punkt widokowy na Karkonosze, G. Izerskie, Kotlinę Jeleniogórską i Rudawy Janowickie. Stąd widać także skalne „gołoborze” na zboczach Skalnika, choć przestrzegają przed używaniem pojęcia „gołoborze” w Sudetach, ponieważ to pojęcie zarezerwowane jest w Polsce tylko i wyłącznie dla G. Świętokrzyskich. Dlatego też wole określić to mianem „rumowisko skalne”, choć geolodzy również mogą się przyczepić. Może trudno uwierzyć, ale jestem tutaj sam. W sezonie letnim byłoby to nie do pomyślenia :).

Oznakowanie ścieżki na Małą Ostrą (935 m n. p. m.)

Oznakowanie ścieżki na Małą Ostrą (935 m n. p. m.)

Schody na Małą Ostrą (935 m n. p. m.)

Schody na Małą Ostrą (935 m n. p. m.)

Mała Ostra (935 m n. p. m.)

Mała Ostra (935 m n. p. m.)

Autor na szczycie Małej Ostrej (935 m n. p. m.)

Autor na szczycie Małej Ostrej (935 m n. p. m.)

Mała Ostra (935 m n. p. m.) - widoki

Mała Ostra (935 m n. p. m.) – widoki

Widok na rumowisko skalne na zboczach Skalnika

Widok na rumowisko skalne na zboczach Skalnika

Kontempluje widoki mniej więcej przez 40 minut i postanawiam schodzić, aby zdążyć na wcześniejszy transport z Kowar. Schodzę zielonym szlakiem, który miejscowo jest oblodzony, ale to i tak nic, ponieważ zejście schodami z Małej Ostrej było zdecydowanie trudniejsze :). Dojście do Kowar zabiera mi z 1 h 20 minut. Pewnie dlatego, że chce zdążyć na ten wcześniejszy autobus i to motywuję.

W Kowarach, na jednym z murów domu znalazłem taki fajny napis, który nawiązuję do Walentynek, które następnego dnia. Widać, że Autor malunku to urodzony romantyk i wie jak zaimponować swojej Drugiej Połowie. Pozwoliłem sobie owy malunek zamieścić tutaj :).

Napis na ścianie bloku w Kowarach

Napis na ścianie bloku w Kowarach

Na przystanku w Kowarach jestem przed czasem. Czekam na pierwszy transport jaki podjedzie. Jest to bus. Mi to nie robi większej różnicy, transport jak transport. Jednak mam pewną refleksję na ten temat. Przewoźnicy podbierają sobie nawzajem klientów. Niektórzy z nich podjeżdżają kilka minut wcześniej niż konkurenci i w ten sposób to oni jadą „pełni”, zaś inni „na pusto”. Czy to jest dobre? Może dla turystów tak, bo mogą szybciej wrócić do domu i mają wybór przewoźnika. Jednak dla konkurencji „fair play” już gorzej. No cóż, to ich wybór jak postępują, no i wybór turystów. Mi akurat tego dnia się spieszyło do domu. Może w innych okolicznościach postąpił bym inaczej.