(Karpacz ”Bachus” – Sowia Przełęcz – Jelenka – Czarna Kopa – Śnieżka – Dom Śląski – Kopa ”Wyciąg”) – 15.01.2017 r.

29.12.2016 r. dokonałem swojego pierwszego, zimowego wejścia na Śnieżkę (1603 m n. p. m.). 17 dni po tym zdarzeniu historia postanowiła zatoczyć koło. 15.01.2016 r. stanąłem przed próbą dokonania kolejnego zimowego wejścia na tą górę. Za pierwszym razem szedłem od Wangu, przez Polanę, Strzechę Akademicką i Dom Śląski. Tym razem droga podejściowa była zupełnie inna. Start był z przystanku Karpacz „Bachus” i dalej przez Sowią Dolinę na Sowią Przełęcz, Jelenkę, Czarną Kopę na szczyt Śnieżki.

Za pierwszym razem pogoda była bardzo dobra, było pogodnie. Za drugim również, lecz do pewnego momentu, ale o tym poniżej.

Wyprawę zaczęliśmy w sprzyjających warunkach atmosferycznych. Lekki mrozek, zachmurzenie umiarkowane. Kierunek naszego marszu to Sowia Dolina i prowadzący przez nią czarny szlak. Oczywiście wariant podejścia przez Sowią Dolinę jest dość długim wariantem i męczącym, lecz jesteśmy tego świadomi i dobrze przygotowani. Idzie nam się dobrze. Co prawda szlaki nie do końca są przetarte, ale nie jest najgorzej.

Idąc wyżej i wyżej pojawiają się za naszymi plecami pierwsze widoki oraz promienie słoneczne. Wiadomą rzeczą jest to, że trzeba założyć okulary przeciwsłoneczne co oczywiście czynimy.

Widoki z Sowiej Doliny

Widoki z Sowiej Doliny

Podejście na Sowią Przełęcz (1164 m n. p. m.) zabiera nam nieco ponad 2,5 h czasu. To ze względu na warunki śniegowe na szlaku oraz dużą grupę uczestników. Pamiętam że na początku grudnia robiłem podejście na Sowią Dolinę, to samemu zabrało mi to 2 h!! Jednak warunki szlakowe były dogodniejsze.

Sowia Przełęcz (1164 m n. p. m.) - drogowskazy

Sowia Przełęcz (1164 m n. p. m.) – drogowskazy

Na przełęczy robimy sobie krótką przerwę. Dalej czeka nas krótkie, lecz intensywne podejście do czeskiego schroniska „Jelenka”. Przed jego wejściem ustawiono duży termometr, który dzisiaj wskazywał –5 0C. Można powiedzieć, że to taka standardowa temperatura przy dobrej pogodzie o tej porze roku. Schronisko „Jelenka” słynie również z jednej rzeczy. Otóż do podłogi w holu restauracji przyklejono polską monetę o nominale 2 zł. To taki żarcik skierowany do tych, którzy schylają się i próbują ją odkleić :). Jako ze byłem tu dzisiaj pierwszy raz chciałem na własne oczy zobaczyć te słynne 2 zł. I faktycznie do dnia dzisiejszego jest tam przyklejone. W tym miejscu przepraszam za jakość zdjęcia, ale lepszego niestety nie udało mi się wykonać.

Schronisko ''Jelenka''

Schronisko ”Jelenka”

-5 C - temperatura na termometrze przy schr. 'Jelenka'

-5 C – temperatura na termometrze przy schr. ‚Jelenka’

2 zł. - moneta przyklejona do podłogi w sch. 'Jelenka'

2 zł. – moneta przyklejona do podłogi w sch. ‚Jelenka’

Po dłuższym odpoczynku w schronisku udajemy się teraz w kierunku Czarnej Kopy (1407 m n. p. m.). Gdy tylko wychodzimy ze schroniska okazuję się, że zaczyna mocniej wiać wiatr oraz zaczyna padać snieg. Warunki zmieniają się szybko, czego jesteśmy naocznymi świadkami. No trudno, ubieramy kaptury na głowę i idziemy w górę. Dalej szlaki są nieprzetarte, trochę się zapadamy w śniegu. Warunki atmosferyczne i śniegowe odbierają nam komfort wędrówki.

Słupek graniczny - przy szlaku na Czarną Kopę (1407 m.)

Słupek graniczny – przy szlaku na Czarną Kopę (1407 m.)

Gdy dochodzimy na szczyt Czarnej Kopy (1407 m n. p. m.) [cz. Svorova hora – 1411 m n. p. m.] odczuwamy w pełni skutki pogorszenia pogody. Jest tu dosłownie wszystko czego należy się spodziewać zimą w górach. Wiatr, zacinający w nas śnieg i bardzo gęsta mgła. Można powiedzieć że właśnie żarty się skończyły. Za namową kolegi ubieram na buty raczki, które pomogą mi lepiej poruszać się w tych warunkach po szlaku.

Autor na szczycie Czarnej Kopy (1407 m n. p. m.)

Autor na szczycie Czarnej Kopy (1407 m n. p. m.)

Kolejne zdjęcia w pełni obrazują warunki, jakie panowały wtedy w górach. Nic nie widać, nawet Śnieżki, którą powinniśmy mieć przed nosem. Budynek Obserwatorium Meteorologicznego dostrzegamy dopiero będąc 5 metrów od niego. Warunki tragedia :O.

Autor na Czarnym Grzbiecie

Autor na Czarnym Grzbiecie

Drogowskazy pokryte szadzią

Drogowskazy pokryte szadzią

Autor na szczycie Śnieżki (1603 m n. p. m.) zimą (1)

Autor na szczycie Śnieżki (1603 m n. p. m.) zimą (1)

Autor na szczycie Śnieżki (1603 m n. p. m.) zimą (2)

Autor na szczycie Śnieżki (1603 m n. p. m.) zimą (2)

Widok na Śnieżkę z okolic ''zakosów''

Widok na Śnieżkę z okolic ”zakosów”

Człowiek znajdujący się w takich warunkach myśli o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w ciepłym schronisku, wysuszyć odzież, zjeść ciepły posiłek, napić się gorącej herbaty z termosu. A to dlatego, że w tak trudnych warunkach jakie wtedy panowały były to czynności trudno wykonalne. W takich warunkach człowiek uczy się ogromnej pokory do gór, nawet z pozoru niezbyt wysokich.

Schodząc ze Śnieżki tzw. „zakosami” myślałem sobie, że raczej nikogo nie spotkamy na swojej drodze, kto by próbował zdobyć tą górę w tak trudnych warunkach atmosferycznych. Jednak myliłem się. Co prawda kilka osób było przygotowanych bardzo dobrze pod względem ubioru oraz obuwia i raków, raczków na nim. Natomiast kilka z nich nie miało nawet dobrych butów do wędrowania górskiego nawet w lato, a co dopiero po oblodzonych „zakosach”. Ja osobiście mając raczki na butach i kijki w rekach w pewnym momencie się „zachwiałem”, tracąc prawie równowagę. Mogę zrozumieć to, że każdy, ja również marzyłem o zdobyciu Śnieżki zimą. Jednak zanim podjąłem się takiej próby to minął czas zanim uzbierałem odpowiednią odzież i sprzęt oraz zdobyłem niezbędne doświadczenie i umiejętnosci, aby zrobić to w  miarę bezpiecznie. Natomiast niektórzy ludzie nie mając tego „pchają się” na siłę na tą górę w bardzo trudnych warunkach. Mijając parę osób na szlaku odradzaliśmy im wyjście w takich warunkach, jednak oni wiedzą lepiej co jest dla nich dobre – ich sprawa. Jakby nie mogli poczekać kilka dni, aż chociaż warunki pogodowe się poprawią. Czy „szpan”, aby mieć zdjęcie w tak skrajnie trudnych warunkach i pochwalić się później takim zdjęciem na portalu społecznościowym musi wygrywać ze zdrowym rozsądkiem? Z tym pytaniem zostawiam Was i niech każdy odpowie sobie na nie indywidualnie.

Reklamy