Śnieżka – 15.08.2017 r.

5 dni po wejściu na Śnieżkę na Święto Ludzi Gór kolejny raz się tam udaję. Tym razem wprowadzam tam jedną ze sióstr, która tam jeszcze nie była. Na szczęście prognozy pogody są optymistyczne, więc można działać.

Ruszamy klasycznie od Wangu, dalej niebieskim do „Samotni”, „Strzechy Akademickiej”, przez Spaloną Strażnicę do „Domu Śląskiego” i „zakosami” na Snieżkę.

Świątynia „Wang”

Kocioł Małego Stawu, Mały Staw i Schr. ”Samotnia”

Tego dnia na moje nieszczęście Śnieżkę postanawia zdobyć multum ludzi. Obrazki, które do tej pory widziałem na zdjęciach z Tatr (Morskiego Oka, Giewontu, czy kolejki na Kasprowy Wierch) ukazały się również dzisiaj na szlakach do Śnieżki. Ale cóż, idąc dzisiaj na szczyt tej góry sam staję się częścią tych tłumów (niestety 😦 ).

”Mrówki” na Śnieżkę (1)

Powyższe zdjęcie odzwierciedla w pełni to, co się działo tego dnia w tym miejscu.

Góry z biegiem lat stały się dostępne niemal dla każdego, stając się areną turystyki masowej. W takie dni jak ten: ciepłe, bez chmur na niebie, warto spożytkować na szlaki mniej odwiedzane – jeśli oczywiście nie lubimy tłumu w górach jak ja. Tym razem wprowadzałem siostrę, więc że tak powiem z własnej woli w turystykę masową nie szedłem :).

Kolejny sznurek ludzi zdobywających Śnieżkę

Na szczęście narzekanie na tłumy wynagradzają piękne widoki :).

Widoki ze Śnieżki (1)

Widoki ze Śnieżki (2)

W „talerzach” na Śnieżce kolejka do bufetu ciągnęła się do samego wyjścia, a ludzi ogółem w środku było tak dużo, że gdy zajrzałem do środa od razu wyszedłem :).

Myślałem, że to co dzisiaj zobaczyłem to wszystko. Myliłem się jednak. Przechodząc obok górnej stacji kolejki na Kopę zobaczyłem ok. 30 – metrową kolejkę ludzi. Powiedziałem tylko: „nie wierze”, ale cóż, to była prawda. Czym prędzej poszedłem dalej schodząc przez „Biały Jar” i dalej czarnym do Karpacza.

Kolejka do kolejki 😉

Mam nadzieję, że będę miał jak najmniej okazji uczestniczyć w takich wydarzeniach jakie spotkały mnie tego dnia na szlakach. Owszem jak ktoś lubi tłumy to czemu nie, ja jakoś średnio :).

Reklamy