(J.G. – Witosza – Grodna – Kaplica Św. Anny – Karpacz Górny) – 22.05.2016 r.

Tym razem krótka relacja z odbytej wycieczki. Na początek pytanie: zastanawialiście się kiedyś, czy jest możliwe przejście na pieszo w ciągu jednego dnia z Jeleniej Góry do Karpacza? Otóż po dzisiejszej wycieczce poznałem odpowiedź na to pytanie. A brzmi ono tak: Jak najbardziej tak!!!

Wycieczkę zaczynaliśmy tak jak poprzednim razem, czyli przy Oddziale „PTTK’’ w Jeleniej Górze. Większość wycieczki przebiegała żółtym szlakiem. Na początku udaliśmy się nim na Wzgórze Kościuszki, na którym to znajduję się Model Geologiczny Sudetów Zachodnich.

Model Geologiczny Sudetów Zachodnich na wzgórzu Kościuszki

Model Geologiczny Sudetów Zachodnich na wzgórzu Kościuszki

Po zapoznaniu się z geologią tego regionu poszliśmy przez osiedle Czarne, aby zdobyć drugi pod względem wysokości szczyt Wzgórz Łomnickich o nazwie Witosza (484 m n.p.m.). To na nim stał kiedyś pomnik kanclerza Niemiec – Otto von Bismarcka. Dziś pozostał tylko kamienny cokół. Ze szczytu, dzięki pięknej pogodzie mogliśmy podziwiać ładne widoki.

Cokół po pomniku Otto von Bismarcka na Witoszy (484 m.)

Cokół po pomniku Otto von Bismarcka na Witoszy (484 m.)

Panorama z Witoszy (484 m.) - widok na Karkonosze

Panorama z Witoszy (484 m.) – widok na Karkonosze

Po obejrzeniu widoków zeszliśmy do wsi Staniszów, by potem rozpocząć kolejne podejście. Tym razem za cel obraliśmy najwyższy szczyt Wzgórz Łomnickich, czyli szczyt Grodna (506 m n.p.m.). Znajduję się tam „Zamek księcia Henryka’’. Zazwyczaj ten zamek można było oglądać tylko z zewnątrz. Natomiast od niedawna zostały wybudowane w jego wnętrzu metalowe schodzi, dzięki którym możemy udać się na jego górę, aby podziwiać piękne widoki m.in. na Karkonosze.

Zamek księcia Henryka na Grodnej (506 m.)

Zamek księcia Henryka na Grodnej (506 m.)

Na pierwszym planie Góra Żar (680 m.) i Chojnik (627 m.) - widok z Zamku księcia Henryka na Grodnej

Na pierwszym planie Góra Żar (680 m.) i Chojnik (627 m.) – widok z Zamku księcia Henryka na Grodnej

Po zdobyciu kolejnego szczytu zeszliśmy do Sosnówki, z której to udaliśmy się dalej żółtym szlakiem do Kaplicy Św. Anny. Obok niej znajduję się tzw. „Dobre Źródło”.

Kaplica Św. Anny i Gospoda ''Dobre Źródło'' w Sosnówce

Kaplica Św. Anny i Gospoda ”Dobre Źródło” w Sosnówce

Po dłuższym odpoczynku ruszyliśmy dalej najpierw żółtym szlakiem, potem czerwonym i dalej ścieżką, aby dotrzeć do końca naszej wycieczki, czyli Karpacza Górnego. Tam przekonaliśmy się, że idąc czy to lasem, czy nawet ulicą miasta trzeba zawsze „patrzeć pod nogi”. A to za sprawą takich zwierząt jak np. Padalec Zwyczajny:

Padalec w Karpaczu

Padalec Zwyczajny w Karpaczu

I tym mrożącym krew w żyłach akcentem nasza wycieczka dobiegła końca. Teraz czeka mnie mały urlop ze względu na zbliżające się święto kościelne – Boże Ciało i inne obowiązki. Lecz na szczęście po nich wracam znowu na szlak 🙂 .

Reklamy