Badania ankietowe na szlaku cz. II (Karpacz Wang – Polana – Samotnia – Strzecha Akademicka – Karpacz Biały Jar) – 02.05.2016 r.

Zgodnie z planem 02 maja pojechałem zrobić II część moich badań ankietowych na szlakach. Na ten dzień miałem przeznaczone ostatnie trzynaście ankiet. Tym razem postanowiłem bez względu na wszystko trzymać się z góry założonego planu. Pojechałem z rana do Karpacza, by stamtąd ruszyć niebieskim szlakiem przez Polane im. Bronka Czecha, schronisko „Samotnia’’ (oczywiście zimowym obejściem), aż do schroniska „Strzecha Akademicka’’. Potem zejść żółtym szlakiem („dawny tor saneczkowy”) do Karpacza. I faktycznie krok po kroku zrealizowałem wszystkie punkty mojego planu. Ale od początku 🙂 .

Po podejściu pod „Świątynię Wang” i wejściu do Karkonoskiego Parku Narodowego była godz. 08:13, a na Polanie im. Bronka Czecha zameldowałem się o godz. 08:39. To oznacza, że odcinek 50 – minutowy pokonałem w 26 minut (połowa czasu). Kondycyjnie tego dnia czułem się po prostu znakomicie. Żałuję, że tego dnia nie robiłem jakiegoś poważniejszego celu górskiego. Myślę, że mógłbym tego dnia zrobić naprawdę wiele. Ale to nic.

Świątynia Wang w Karpaczu

Świątynia Wang w Karpaczu

Polana im. Bronisława Czecha

Polana im. Bronisława Czecha

Dzięki takiemu szybkiemu dojściu na Polanę, mogłem spokojnie rozgościć się na znajdujących się tam ławkach i stołach i spokojnie poczekać na pierwszych turystów (respondentów do moich badań).

I tak na, Polanie ankiety wypełniło mi w sumie pięć osób. Czekając na kolejnych turystów, których nie było widać, postanowiłem iść dalej do schroniska PTTK „Samotnia’’. Tak, do tego słynnego schroniska, tak pięknie położonego. A tam udało mi się dzięki wspaniałym turystom wypełnić reszte – osiem ankiet. To oznaczało, że badania ankietowe mam zakończone. Wcześniej spodziewałem się, że ostatnie ankiety zostaną mi na schronisko PTTK „Strzecha Akademicka”, ale szczęśliwie tak się nie stało i tracąc ten mały „balast” mogłem wrócić do tego, co lubię najbardziej, czyli do dalszej wędrówki górskiej.

Schronisko PTTK ''Samotnia''

Schronisko PTTK ”Samotnia”

Ja przy schronisku PTTK ''Samotnia'' - w tle Kocioł Małego Stawu i Mały Staw

Ja przy schronisku PTTK ”Samotnia” – w tle Kocioł Małego Stawu i Mały Staw

Schronisko „Samotnia” to szczególne miejsce w Karkonoszach. To tutaj można zapomnieć o codziennych, trapiących nas problemach i naładować energię na kolejne dni. Nie będąc tam na miejscu zawsze można zobaczyć „Samotnie” za pośrednictwem niezwykle popularnej w ostatnim czasie panoramy 360°. Taka panorama dostępna jest za pośrednictwem strony internetowej www.karpacz.net/pano/schronisko-samotnia/ . Zachęcam do jej zobaczenia. Robi naprawdę wielkie wrażenie, w tym pięknym, magicznym miejscu jakim są okolice Małego Stawu ;).

Teraz wziąłem sobie za cel dojście niebieskim szlakiem ze schroniska „Samotnia” do schroniska „Strzecha Akademicka”. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić zrobienia zdjęcia w miejscu, gdzie jest najpiękniejszy widok na „Samotnie”. To bardzo często fotografowane miejsce przez turystów.

Ja na nieb. szlaku do Strz. Akad. - w tle ''Samotnia'' (2)

Autor na nieb. szlaku do ”Strzechy Akademickiej”  – w tle ”Samotnia”

Będąc już w schronisku „Strzecha Akademicka” mogłem sobie na spokojnie odpocząć i pooglądać odbywający się na szlakach ruch turystyczny. Większość z wędrujących tutaj turystów udawała się wyżej w kierunku Śnieżki. Ja, nawet jeśli miałbym ochotę na jej zaatakowanie, to tego dnia nie zrobiłbym tego. A to dlatego, że chmury o barwie szaro – ciemnej podążały właśnie w kierunku Śnieżki. Cieszę się, że tego dnia Śnieżka nie była moim celem. Inni turyści, na szczęście w mniejszości wracali z odcinka żółtego szlaku prowadzącego pod niszę niwalną „Biały Jar” :0 . Ewentualnie w tym kierunku mógłbym tego dnia podążyć, ale wiadomo dlaczego nawet o tym nie myślałem. Także, nie pozostało mi nic innego jak zejść żółtym szlakiem („dawnym torem saneczkowym”) do Karpacza.

Schronisko PTTK ''Strzecha Akademicka''

Schronisko PTTK ”Strzecha Akademicka”

Przy zejściu wypatrywałem kamienia, na którym wyryto sanie rogate z datą 1925 r. Nigdy wcześniej na żywo go nie widziałem także nie chciałem go pominąć. I na szczęście udało mi się go nie przeoczyć.

Kamień z rytem sań rogatych z datą 1925 r. - przy szl. ''dawny tor saneczkowy''

Kamień z rytem sań rogatych z datą 1925 r. – przy szlaku (”dawny tor saneczkowy”)

Innym ciekawym aspektem zejścia tym szlakiem było to, że przy samym wyjściu z lasu, po lewej stronie usłyszałem szumiącą wodę. A to dlatego, że właśnie mijałem tzw. „Dziki Wodospad”. Widząc przy nim tłumy turystów, i ja postanowiłem rzucić na niego okiem.

''Dziki Wodospad'' w Karpaczu

”Dziki Wodospad” w Karpaczu

Opuszczając las powitał mnie Karpacz. A tam lokomotywa wożąca turystów. Schodząc okrężną drogą wzdłuż asfaltu minąłem jeszcze m.in. skocznie narciarską „Orlinek”, z której to odważni zjeżdżali na „tyrolce”. Ostatnim obiektem, który mijałem był słynny hotel „Gołębiewski”

''Lokomotywa turystyczna'' w Karpaczu

”Lokomotywa turystyczna” w Karpaczu

Skocznia narciarska K - 85 ''Orlinek'' w Karpaczu

Skocznia narciarska K – 85 ”Orlinek” w Karpaczu

Hotel ''Gołębiewski'' w Karpaczu

Hotel ”Gołębiewski” w Karpaczu

I tak dotarłem do przystanku „Biały Jar”, poczekałem trochę na transport i wróciłem z osiągniętym celem – ukończonymi badaniami ankietowymi. I cóż, rozpocząłem tydzień od wycieczki górskiej i prawdopodobnie pod koniec tygodnia czeka mnie kolejna wyprawa. I jak tu wrócić do „szarego” życia? 🙂 .