Badania ankietowe na szlaku cz. I (Szkl. Por. – Kamieńczyk – Hala Szrenicka – Szrenica – Ś. Kotły – Piechowice) – 30.04.2016 r.

Weekend majowy to idealny czas, aby na chwilę odsapnąć od codziennych obowiązków i nawału pracy. Jednak nie dla mnie. Ten okres wolnego czasu miałem zarezerwowany na dokończenie moich badań ankietowych, które potem wykorzystam w swojej pracy dyplomowej. Badania miały polegać na „ankietowaniu” spotkanych turystów na szlakach turystycznych w powiecie jeleniogórskim. Tak więc weekend majowy zacząłem już 30 kwietna (sobota), gdzie miałem zamiar zrealizować I część tych badań. Zaś II ich część zaplanowałem sobie na 02 maja (poniedziałek). Jeśli chodzi o I część tych badań plan miałem taki, że „przeankietuje” turystów przy schroniskach „Kamieńczyk” oraz „Kochanówka”. Jak się później okazało badania ankietowe przerodziły się w górską wycieczkę m.in. po grani głównej Karkonoszy 🙂 .

Zgodnie ze wstępnymi założeniami udałem się najpierw do schroniska „Kamieńczyk”, aby tam zacząć swoje badania. Ze względu na wczesną porę dnia (ok. 9 rano) ludzi nie było tam zbyt wielu. Jednak spotkałem grupkę studentów z Poznania, który zgodzili się wziąć udział w badaniu. Naprawdę serdeczni i mili ludzie 🙂 .

Schronisko ''Kamieńczyk''

Schronisko ”Kamieńczyk”

Wodospad Kamieńczyka - 27 m.

Wodospad Kamieńczyka – 27 m.

Po skończonych badaniach wśród tej grupy osób, posiedziałem jeszcze chwilę przy schronisku licząc po cichu, że ktoś może się jeszcze tutaj zjawi. Jednak tak się nie stało. Trudno. Podjąłem decyzję, że pójdę wyżej na Hale Szrenicką, gdzie znajduję się kolejne schronisko „Na Hali Szrenickiej”. Tam „puszczę” kolejną turę moich ankiet i ew. wrócę później na ‘’Kamieńczyk”, gdy otworzą schronisko. Tak też zrobiłem, łamiąc przy tym wstępne założenie o pójściu do schroniska „Kochanówka”.

Bałwanek - przy czerwonym szlaku Kamieńczyk - Hala Szrenicka

Bałwanek – przy czerwonym szlaku Kamieńczyk – Hala Szrenicka

Schr. ''Na Hali Szrenickiej'' - widok z czerwonego szlaku Kamieńczyk - Hala Szrenicka

Schr. ”Na Hali Szrenickiej” – widok z czerwonego szlaku Kamieńczyk – Hala Szrenicka

Okazało się, że pójście na Halę Szrenicką było „strzałem w 10”! Tam nie dość, że kochani turyści powypełniali mi prawie wszystkie ankiety z puli przeznaczonej na ten dzień, to jeszcze spotkałem tam swoją koleżankę, co podwójnie podbudowało mnie na duchu. Z takim pozytywnym nastawieniem podjąłem decyzję, że skoro jestem już na wysokości 1200 m n.p.m., a godzina jest dość wczesna, to zamiast schodzić na „Kamieńczyk” pójdę wyżej m.in. na Szrenicę 1362 m n.p.m. Tak też zrobiłem 🙂 .

Schr. ''Na Hali Szrenickiej'' - widok z czerw. szlaku Hala Szrenicka - Graniczna Łąka

Schr. ”Na Hali Szrenickiej” – widok z czerw. szlaku Hala Szrenicka – Graniczna Łąka

Schronisko ''Szrenica'' - widok z czarnego szlaku na Szrenicę

Schronisko ”Szrenica” – widok z czarnego szlaku na Szrenicę

Gołoborza na zboczach Szrenicy - widok ze Szrenicy 1362 m.

Gołoborza na zboczach Szrenicy – widok ze Szrenicy 1362 m.

Ja na Szrenicy 1362 m n.p.m. (w tle Śnieżne Kotły) (3)

Autor na Szrenicy 1362 m n.p.m. (w tle Śnieżne Kotły)

Na Szrenicy (1362 m n.p.m.) udało mi się ukończyć I część badań ankietowych wśród turystów spotkanych na szlakach. Potwierdziło również się to, co słyszałem o widokach z tego szczytu. Panorama jest wręcz tak ogromna, że gdyby podjąć się próby jej „rozebrania” na czynniki pierwsze, to zajęło by to dość sporo czasu. Co prawda dalsze plany horyzontu były nieco zamglone, to dało się rozpoznać m.in. takie szczyty jak: Grodziec 389 m. (Pogórze Kaczawskie) oraz Jeszted 1012 m. (Grzbiet Jesztiedsko – Kozakowski). Jednak ze względu na wspomniane zamglenia zdjęcia są niezbyt czytelne, więc pozwolę sobie ich tutaj nie zamieszczać.

Będąc na Szrenicy postanowiłem, że idę dalej. Po zejściu na czerwony szlak obrałem kierunek na „Śnieżne Kotły”, które miały stanowić zwieńczenie mojej spontanicznej wycieczki główną granią Karkonoszy. Po drodze zdarzało mi się pomagać spotkanym na szlaku turystom, którzy to pytali mnie o drogę do różnych miejsc. Oczywiście w miarę możliwości starałem się pomóc każdemu jak najlepiej potrafię. Było by mniej takich sytuacji, gdyby turyści nosili ze sobą mapy i umieli się nimi posługiwać. Jednak nie do mnie należy rola pouczania innych. Sam przecież kiedyś uczyłem się i dalej uczę się całego „rzemiosła’’ górskiego.

Na szlaku mijałem kilka ciekawych obiektów, o których warto tutaj wspomnieć. Były to m.in. skałki „Trzy Świnki” i „Twarożnik” oraz Łabski Szczyt 1472 m n.p.m.).

Trzy Świnki (skałki)

Trzy Świnki (skałki)

Twarożnik (skałka) (1)

Twarożnik (skałka)

Łabski Szczyt 1472 m.

Łabski Szczyt 1472 m.

I tak w końcu dotarłem nad „Śnieżne Kotły”, na których to stoi „Radiowo – Telewizyjne Centrum Nadawcze” (słynny przekaźnik radiowo – telewizyjny, który to widać z wielu miejsc Kotliny Jeleniogórskiej). Oprócz tego, obok stoi skałka o nazwie „Czarcia Ambona”, która to wieńczy spłaszczony szczyt o takiej samej nazwie.

Radiowo -Telewizyjne Centrum Nadawcze na Śnieżnych Kotłach

Radiowo -Telewizyjne Centrum Nadawcze na Śnieżnych Kotłach

''Czarcia Ambona'' (skałka) na Śnieżnych Kotłach

”Czarcia Ambona” (skałka) na Śnieżnych Kotłach

O samych „Śnieżnych Kotłach” można powiedzieć tyle, że są naprawdę warte zobaczenia. Robią tak niesamowite wrażenie, a zarazem uczą dużej pokory wobec gór. Jeżeli przyjrzymy się w ich głąb, najlepiej z jednej z platform widokowych, to dostrzeżemy m.in. „Śnieżne Stawki”, które to tak jak wspomniane kotły są pozostałością polodowcową.

Śnieżne Kotły - widok z platformy widokowej umieszczonej nad nimi (5)

Śnieżne Kotły – widok z platformy widokowej umieszczonej nad nimi (1)

Śnieżne Kotły - widok z platformy widokowej umieszczonej nad nimi (11)

Śnieżne Kotły – jeden ze źlebów w Wielkim Śnieżnym Kotle

Śnieżne Stawki na dnie Śnieżnych Kotłów (1)

Śnieżne Stawki na dnie Śnieżnych Kotłów

Po godzinie 14. przychodzi taki moment, gdzie niestety, ale trzeba się pożegnać na jakiś czas ze „Śnieżnymi Kotłami”. Postanowiłem, że powrót zrobię sobie niebieskim szlakiem docelowo do Michałowic, żeby stamtąd wrócić autobusem do domu. Żeby jednak znaleźć się na niebieskim szlaku, należało jeszcze pokonać niezbyt długi odcinek czerwonego szlaku, przebiegającego przez zbocza Wielkiego Szyszaka (1509 m.). Odcinek ten idzie po ułożonych tam głazach. Jednak o tej porze roku głazów raczej widać niewiele, ponieważ wszystko znajdują się pod niedużą warstwą śniegu. W takich momentach doceniam to, że mam ze sobą kijki. A to dlatego, że idzie się dość stromym zboczem i należy się mieć zdecydowanie bardziej „na baczności”. Pokonując ten odcinek przypominam sobie, że mając niespełna 14 lat zdarzyło się tak, że już tędy szedłem. Jednak wtedy głazy budujące ten szlak były odsłonięte i nie leżał na nich śnieg. Choć muszę przyznać, że i wtedy czułem w swoim organizmie dozę adrenaliny. Jeżeli miałbym podjąć się próby sklasyfikowania trudności szlaków w Karkonoszach, to ten odcinek czerwonego szlaku na pewno umieściłbym na bardzo wysokim, czołowym miejscu.

Czerwony szlak trawersujący N zbocza Wielkiego Szyszaka

Czerwony szlak trawersujący ”N” zbocza Wielkiego Szyszaka (1509 m.)

Wielki Szyszak 1509 m. - widok z czerwonego szlaku za Śnieżnymi Kotłami (1)

Wielki Szyszak 1509 m. – widok z czerwonego szlaku za Śnieżnymi Kotłami

Po pokonaniu tego wymagającego odcinka szlaku otrzymuję piękną nagrodę w postaci Szybowców krążących na niebie w liczbie ok. 7 – 10 sztuk. Krążąc tak dookoła wyglądają, jakby tańczyli. Naprawdę piękny widok 🙂 .

''Taniec'' Szybowców nad Śnieżnymi Kotłami

”Taniec” Szybowców nad Śnieżnymi Kotłami

Po dotarciu pod „Obniżenie pod Śmielcem” – 1380 m., rozpoczynam schodzenie żmudnym, długim, niebieskim szlakiem do Michałowic. Można je podsumować prawie dwoma godzinami spędzonymi w lesie. Jednak mimo wszystko jestem już do takich warunków przyzwyczajony. Nie pierwszy raz zdarza mi się wędrować podczas moich wypraw, właśnie po leśnych szlakach. W nagrodę, będąc już w Michałowicach widzę w krajobrazie to, co miałem okazję podziwiać z bliska 2 godziny temu. Dodam jeszcze, że właśnie w ok. 2 godziny pokonałem ponad 800 metrów obniżenia ze Śnieżnych Kotłów do Michałowic, robiąc sobie taki malutki rekordzik życiowy :).

Karkonosze - widok z niebieskiego szlaku do Michałowic

Karkonosze – widok z niebieskiego szlaku do Michałowic

W Michałowicach docieram na przystanek autobusowy MZK. Okazuję się, że na przyjazd jedynek autobusu tam jeżdżącego muszę czekać ponad 2 h. Postanawiam więc iść dalej niebieskim szlakiem, aż do Piechowic, licząc na to, że będzie tam więcej autobusów. Po ok. 3 h od opuszczenia „Śnieżnych Kotłów” docieram do Piechowic. Czas w jakim pokonuję tak spory odcinek uświadcza mnie w przekonaniu, że wciąż mam jeszcze siłę na dłuższe wyprawy górskie. Mam nadzieje, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej 🙂 .

Piechowice - widok z niebieskiego szlaku Michałowice - Piechowice

Piechowice – widok z niebieskiego szlaku Michałowice – Piechowice

W Piechowicach z autobusami jest trochę lepiej. Najbliższy przyjedzie za 30 minut, co jest zdecydowanie lepszym rezultatem, niż miało to miejsce w Michałowicach.

I tak dotarła do końca moja spontaniczna wycieczka po wyższych partiach Karkonoszy. Czeka mnie teraz tylko 1 dzień na regenerację sił i 2 maja w poniedziałek ruszam znowu na szlaki, aby ostatecznie zakończyć prowadzone przeze mnie badania.