Ślęża (718 m.) – 07.03.2015 r.

Zdobycie Ślęży (718 m.) 07.03.2015 r. zapadło mi w pamięci przede wszystkim tym, że była to moja pierwsza samotna wyprawa poza obszar Sudetów Zachodnich. W tym przypadku organizacją wyprawy zajmowałem się już sam od początku. Po pierwsze trzeba było zdobyć mapę tegoż obszaru. Na szczęście w moim mieście – Jeleniej Górze, w popularnym sklepie, głównie z książkami, ale także i muzyką – „Empiku” udało mi się dostać mapę pt. „Masyw Ślęży” w skali 1:25 000, czyli bardzo dobrą. Mając już mapę wystarczyło teraz tylko znaleźć jakąś komunikację transportową pod bazę wypadową na Ślężę, czyli Sobótkę. Do wyszukiwania tras przejazdów polecam z całego serca stronę : http://www.e-podroznik.pl/ , na której to jest naprawdę bardzo dużo połączeń i firm transportowych i częściowo system za nas wykonuję logistykę przejazdów. Dzięki tej stronie zobaczyłem, że do Sobótki najlogiczniej mogę się dostać jadąc z J.G. do Wrocławia, a następnie wsiąść tam do autobusu jadącego na dworzec w Sobótce. Po zapoznaniu się z rozkładami jazdy oraz uzbrojony w mapę wyruszyłem na kolejną wyprawę z cyklu Korona Sudetów. To już czwarta z kolei, na czwarty mój szczyt z tej odznaki. Po przyjechaniu na dworzec autobusowy do Wrocławia, dość szybko zlokalizowałem stanowisko z autobusem do Sobótki. Autobusem kierowała miła pani, która wytłumaczyła mi przejrzyście, na którym przystanku powinienem wysiąść. Po wyruszeniu do Sobótki, raz jeszcze zrobiłem sobie analizę planowanej trasy wejścia i zejścia (ale o tym dalej). Im bliżej byliśmy Sobótki, tym wyraźniej był widoczny mój dzisiejszy cel, czyli Ślęża (718 m.). Po przybyciu na dworzec w Sobótce i zrobieniu kilku zdjęć zlokalizowałem swoją pozycję na mapie.

Ślężański Park Krajobrazowy - tablica

Ślężański Park Krajobrazowy – tablica

Sanktuarium św. Anny Samotrzeciej w Sobótce

Sanktuarium św. Anny Samotrzeciej w Sobótce

Także nie tracąc więcej cennego czasu ruszyłem wykonać swój plan dnia. Jeśli chodzi o trasę to planowałem dokonać wejścia na Ślężę (718 m.) przez tzw. „Skalną Perć”, która uchodziła za dość trudną o tej porze roku. Niestety ze względu, że o tej porze autobus nie jechał w jej pobliże (na Przełęcz Tąpadła), zrezygnowałem z tego planu i wybrałem wariant krajoznawczy. Spod dworca PKS ruszyłem w kierunku żółtego szlaku pieszego, który wyprowadził mnie w pobliże Przełęczy pod Wieżycą (280 m.). Przed tą przełęczą moim oczom ukazał się Park Linowy :

Park linowy przy Przełeczy pod Wieżycą (280 m.)

Park linowy przy Przełęczy pod Wieżycą (280 m.)

Trasę tą wybrałem jako drugi wariant wejścia także nieprzypadkowo, ponieważ na wspomnianej wyżej przełęczy znajduję się Dom Turysty „Pod Wieżycą”, gdzie mogłem sobie wziąć pieczątkę do odznaki GOT.

Dom Turysty ''Pod Wieżycą''

Dom Turysty ”Pod Wieżycą”

Przed budynkiem miałem niemiłe powitanie, ponieważ wejścia do środka pilnował pies o imieniu Hektor, który na mnie naszczekał. A przecież nic złego nie zrobiłem :). Na szczęście po chwili mi odpuścił i mogłem otrzymać potwierdzenie do książeczki.

Pies Hektor - Dom Turysty ''Pod Wieżycą''

Pies Hektor – Dom Turysty ”Pod Wieżycą”

Po opuszczeniu budynku, ruszyłem dalej realizować plany. 14 minut później byłem już pod kolejną atrakcją na mojej trasie, czyli na szczycie Wieżyca (415 m.). Znajduję się tam Wieża widokowa. Niestety tym razem była nieczynna.

Wieża na Wieżycy (415 m.n.p.m)

Wieża na Wieżycy (415 m.n.p.m)

Idąc dalej za znakami żółtymi a potem żółtymi i czerwonymi dotarłem do tablicy wiszącej na drzewie informującej mnie, że do szczytu Ślęża (718 m.) zostało mi 45 minut drogi. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem już coraz bliżej celu.

 Szczyt Ślęży za 45 minut - tabliczka


Szczyt Ślęży za 45 minut – tabliczka

Jak się potem okazało, na szczycie byłem już po 27 minutach. Pomyślałem sobie : „Ach, jest moc” :). Obok wspomnianej tabliczki były pod zamknięciem symbole tego rejonu, czyli rzeźby Panny z Rybą oraz Dzika:

Dzik oraz Panna z Rybą - Starożytna rzeźba kultowa

Dzik oraz Panna z Rybą – Starożytne rzeźby kultu

Na ostatnim podejściu pod szczyt Ślęży (718 m.) na asfaltowej ścieżce pojawił się cienki lód. Niestety raków lub raczków nie posiadałem ze sobą. Miałem za to kijki, dzięki którym poradziłem sobie na tym lodzie bardzo dobrze. Po pokonaniu tego odcinka stanąłem w końcu na Ślęży (718 m.). To już 4 szczyt na moim koncie z Korony Sudetów. A oto co można znaleźć na Ślęży (718 m.) :

15 - sto metrowy Krzyż Milenijny

15 – sto metrowy Krzyż Milenijny

Kościół filialny pw. Nawiedzenia NMP

Kościół filialny pw. Nawiedzenia NMP

Niedźwiedź oraz tablica - starożytna rzeźba kultowa

Niedźwiedź oraz tablica – starożytna rzeźba kultowa

Maszt anteny nadawczej o wysokosci 136 m.

Maszt anteny nadawczej o wysokości 136 m.

Szczt Ślęży (718 m.) w całej okazałości w tle Dom Turysty ''Na Ślęży im. R.Zmorskiego

Szczyt Ślęży (718 m.) w całej okazałości w tle Dom Turysty ”Na Ślęży im. R.Zmorskiego

Autor na Ślęży (718 m.)

Autor na Ślęży (718 m.)

Po odwiedzeniu Domu Turysty i wzięciu pieczątki na potwierdzenie zdobycia szczytu, trochę poczytałem o historii Ślęży z tablic umieszczonych w w tym obiekcie. Największą ciekawostką, którą tam wyczytałem jest ta, że Ślęża to szczyt z największą częstotliwością burz w Europie. No cóż, ja miałem słoneczną pogodę, a na burzę się nie zapowiadało. Po wyjściu z obiektu i zbieraniu się do zejścia udało mi się uchwycić grasującego w okolicy lisa:

Lis na szczycie Ślęży (718 m.)

Lis na szczycie Ślęży (718 m.)

Po tej dość nieoczekiwanej atrakcji postanowiłem schodzić ze szczytu wg planu, czyli nie tą samą drogą. Wybrałem zejście najpierw szlakiem czerwonym w kierunku SE, a następnie szlakiem czarnym, a potem czerwonym do Sobótki. Schodziłem ostrożnie ze szczytu, ponieważ było stromo i wypatrywałem miejsca, gdzie szlak czarny dołącza do mojego czerwonego (Rozdroże Holteia). Nie było to takie łatwe, ponieważ było kilka podobnie wyglądających do siebie skrzyżowań. Kluczem do znalezienia właściwej było oznaczenie na drzewie. W końcu znalazłem to właściwe i rozpocząłem właściwy powrót do Sobótki. Po drodze minąłem „Źródło Joanny” :

Źródło Joanny

Źródło Joanny

oraz kaplicę przy źródle G. Lustiga :

 Kaplica przy źródle G. Lustiga

Kaplica przy źródle G. Lustiga

W końcu pojawiła się „cywilizacja”. Znowu byłem w Sobótce. Tam jeszcze natknąłem się na dwie Galerię Sław : Biegania oraz Kolarstwa:

Aleja Sław Biegania

Aleja Sław Biegania

Aleja Sław Kolarstwa

Aleja Sław Kolarstwa

Przed opuszczeniem Sobótki postanowiłem jeszcze na chwilę zerknąć do Muzeum Ślężańskiego i to dosłownie zerknąć.

Muzeum Ślężańskie w Sobótce - starożytne rzeźby kultowe

Muzeum Ślężańskie w Sobótce – starożytne rzeźby kultowe

Teraz już z czystym sumieniem mogłem się pożegnać z Sobótką oraz Ślężą. Czy jeszcze tu wrócę? Myślę, że tak. Ale jak już to na zdobycie Ślęży (718 m.) tzw. „Skalną Percią” :).

Reklamy