Jested (oraz Liberec i Jablonec) – 03-04.12.2014 r

Moja trzecia wyprawa i po raz drugi nie muszę jej sam organizować. Jak to się stało? Otóż uczelnia, na której studiuję organizowała wyjazd w tamte rejony i myśląc sobie, że przy okazji zdobędę Jeszted (1012 m.), nie zastanawiam się długo nad moim udziałem w wyjeździe. Wyjazd jest 2 – u dniowy. Jeszted atakujemy po południu dnia 1 – go tj. 03.12.2014 r. Ale to dopiero popołudniu. Wcześniej podziwiamy m.in. :

Ratusz w Libercu

Ratusz w Libercu

Posejdon? w Libercu

Posejdon? w Libercu

Po zwiedzeniu miasta Liberec, nadchodzi decydująca godzina wyjazdu pod Jested. Wjeżdżamy autokarem jakieś 100 m. różnicy terenu poniżej szczytu, ale jest tak gęsta mgła, że widoczność nie przekracza nawet 5 metrów. Gdy docieramy na szczyt Jestedu (1012 m.) nie widać nawet słynnej budowli hotelu. Warunki panujące na szczycie widać poniżej :

Autor na Jested (1012 m.)

Autor na Jested (1012 m.)

Światła hotelu na Jested (1012 m.)

Światła hotelu na Jested (1012 m.)

Wygląd hotelu mogę sobie tego dnia tylko wyobrazić, bądż zobaczyć jego miniaturkę wewnątrz:

miniaturka hotelu Jested

miniaturka hotelu Jested

Następnego dnia udajemy się poza Liberec i zwiedzamy zabytki okolic Jablonca oraz samo miasto:

Szata naciekowa w sztolni po zaporą wodną

Szata naciekowa w sztolni po zaporą wodną

Zapora wodna

Zapora wodna

Ratusz w Jabloncu

Ratusz w Jabloncu

Po zakończeniu zwiedzania wróciliśmy do domów, a ja mogłem sobie dopisać kolejny –  trzeci, zdobyty szczyt z Korony Sudetów 🙂